Wielu kierowców w Polsce zastanawia się nad przyszłością samochodów z silnikiem Diesla. Czy to nadal opłacalny wybór, czy może zbliżamy się do momentu, w którym ich użytkowanie stanie się nieekonomiczne lub wręcz niemożliwe? W tym artykule, jako Ernest Malinowski, postaram się rozwiać te wątpliwości, przedstawiając konkretne daty i regulacje, które każdy właściciel lub potencjalny nabywca diesla powinien znać.
Przyszłość diesla w Polsce: kluczowe daty i ograniczenia, które musisz znać
- Zakaz rejestracji nowych diesli w UE od 2035 r. nie dotyczy aut już zarejestrowanych ani rynku wtórnego.
- Strefy Czystego Transportu (SCT) to najbliższe i najbardziej realne ograniczenia, np. w Warszawie (od 2026 r. dla Euro 5) i Krakowie (od 2026 r. dla Euro 6).
- Norma Euro 7 (od 2025/2027) podniesie koszty produkcji nowych diesli, ale nie dotyczy aut już jeżdżących.
- Wartość używanych diesli, zwłaszcza starszych, będzie spadać wraz z rozszerzaniem się SCT.
- Diesel nadal ma sens dla długich tras, ale wymaga rozważenia kosztów utrzymania i potencjalnych ograniczeń miejskich.

Unijny zakaz diesla w 2035 roku: co oznacza dla polskich kierowców
Wokół unijnego zakazu sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 roku narosło wiele mitów. Warto podkreślić, że regulacja ta dotyczy wyłącznie rejestracji nowych samochodów osobowych i dostawczych z silnikami spalinowymi, w tym oczywiście diesli. Oznacza to, że po tej dacie producenci nie będą mogli wprowadzać na rynek nowych modeli z takimi jednostkami napędowymi. Nie ma jednak mowy o przymusowym złomowaniu aut, które już posiadamy, ani o zakazie ich odsprzedaży na rynku wtórnym.
Kluczowe jest zrozumienie, że zakaz ten nie wpływa bezpośrednio na możliwość użytkowania już zarejestrowanych pojazdów. Jeśli więc dziś posiadasz diesla, możesz nim jeździć także po 2035 roku, a także go sprzedać. Rynek wtórny będzie funkcjonował normalnie, choć oczywiście z biegiem lat podaż i popyt na diesle będą się zmieniać, a ich wartość rezydualna może spadać, zwłaszcza w kontekście innych, bardziej lokalnych regulacji.
Warto również wspomnieć, że dyskusje na temat ewentualnej rewizji tego zakazu wciąż trwają. Niektóre kraje, takie jak Niemcy czy Polska, sygnalizują chęć złagodzenia lub zmiany tych przepisów, na przykład w kontekście rozwoju e-paliw. To pokazuje, że sytuacja nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona i w przyszłości mogą pojawić się pewne modyfikacje, choć na razie musimy opierać się na obowiązujących ustaleniach.

Strefy Czystego Transportu: daty i zagrożenia dla twojego diesla
Jeśli unijny zakaz z 2035 roku wydaje się odległy, to Strefy Czystego Transportu (SCT) są najbardziej realnym i najbliższym czasowo ograniczeniem, które dotknie właścicieli diesli w Polsce. To tutaj, w miastach, zaczniemy odczuwać konkretne konsekwencje posiadania starszych pojazdów z silnikiem wysokoprężnym.
| Miasto / Etap | Wymogi i Daty |
|---|---|
| Warszawa: Etap 1 | Obowiązuje od 1 lipca 2024 r. (dotyczy diesli starszych niż 18 lat i benzynowych starszych niż 27 lat). |
| Warszawa: Etap 2 | Od 1 stycznia 2026 r. do strefy nie wjadą diesle niespełniające normy Euro 5 (wyprodukowane przed 2009 r.). |
| Warszawa: Kolejne zaostrzenia | Planowane na lata 2028 (wymóg Euro 6), 2030 i 2032. Istnieją czasowe wyjątki m.in. dla mieszkańców strefy i seniorów. |
| Kraków: Etap 1 | Od 1 stycznia 2026 r. do strefy wjadą tylko diesle spełniające normę Euro 6 (dla aut osobowych to roczniki od 2014 r. włącznie). Wymogi są od razu bardziej surowe niż w Warszawie. |
| Kraków: Wyjątki | Przewidziano wyjątki dla mieszkańców oraz okres przejściowy z możliwością płatnego wjazdu dla aut niespełniających norm. |
Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych wymusza utworzenie SCT w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców, gdzie notowane są przekroczenia norm tlenków azotu. Oznacza to, że w najbliższych latach strefy pojawią się również w innych dużych aglomeracjach, takich jak Wrocław, Łódź, Gdańsk czy Szczecin. Szczecin jest już na etapie zaawansowanych prac nad wprowadzeniem SCT, a strefa może tam ruszyć jeszcze w 2026 roku. Warto śledzić lokalne wiadomości, aby być na bieżąco z planami swojego miasta.
Aby uniknąć mandatu i wiedzieć, czy Twój diesel będzie mógł wjechać do SCT, musisz znać jego normę Euro. Jak to sprawdzić w 30 sekund?
- Dowód rejestracyjny: Szukaj pola V.9 (norma emisji spalin) lub sprawdź rok produkcji pojazdu to najprostsza wskazówka.
- Strona CEPiK: Wpisz numer rejestracyjny, numer VIN i datę pierwszej rejestracji, a uzyskasz pełne dane o swoim pojeździe, w tym normę Euro.
- Numer VIN: Skontaktuj się z autoryzowanym serwisem lub sprawdź w internetowych dekoderach VIN to również może dostarczyć informacji o normie emisji.

Norma Euro 7: wyższe koszty zakupu, brak zmian dla obecnych diesli
Nowa norma Euro 7, która ma zacząć obowiązywać dla nowych pojazdów od 2025 roku (dla aut osobowych) lub 2027 roku (dla ciężarówek), wprowadza szereg zmian, które wpłyną na rynek motoryzacyjny. Co ważne, dla aut osobowych limity emisji spalin z rury wydechowej pozostają na poziomie Euro 6. Jednakże, nowe regulacje skupiają się na innych aspektach, takich jak emisja cząstek stałych z hamulców i opon, a także zaostrzają normy dla pojazdów ciężarowych. Kluczową zmianą jest wydłużenie wymaganego okresu, w którym pojazd musi spełniać normy, do 10 lat i 200 000 km. To znacznie bardziej rygorystyczne podejście, które ma zapewnić czystsze powietrze przez dłuższy czas eksploatacji pojazdu.
Wszystkie te zmiany, choć pozytywne dla środowiska, oznaczają jedno: wzrost kosztów produkcji i zakupu nowych diesli. Producenci będą musieli inwestować w bardziej zaawansowane technologie oczyszczania spalin i systemy monitorujące, co przełoży się na wyższe ceny w salonach. Muszę jednak wyraźnie zaznaczyć, że norma Euro 7 nie działa wstecz i nie dotyczy już zarejestrowanych samochodów. Jeśli więc posiadasz diesla spełniającego normę Euro 5 lub Euro 6, nie musisz martwić się nowymi przepisami one nie mają wpływu na Twój obecny pojazd.
Zakup diesla w 2026 roku: czy to nadal dobra inwestycja?
Rynek wtórny diesli w Polsce nadal jest znaczący, choć ich udział systematycznie maleje na rzecz aut benzynowych i hybrydowych. Jeszcze kilka lat temu diesle stanowiły blisko połowę importowanych używanych samochodów, dziś ten trend się odwraca. Moje obserwacje wskazują, że wartość rezydualna starszych modeli, zwłaszcza tych niespełniających norm Euro 5 i 6, będzie gwałtownie spadać wraz z rozszerzaniem się Stref Czystego Transportu. To naturalna konsekwencja mniejsza użyteczność w miastach oznacza mniejsze zainteresowanie i niższą cenę.
Czy zatem zakup diesla w 2026 roku to dobra inwestycja? Moim zdaniem, zależy to w dużej mierze od przeznaczenia pojazdu. Jeśli planujesz długie trasy, diesel nadal oferuje niezrównaną ekonomikę spalania i wysoki moment obrotowy, co przekłada się na komfort jazdy. Jednak jeśli większość Twoich podróży to jazda miejska, musisz liczyć się z rosnącymi obawami o koszty serwisowania skomplikowanych systemów (DPF, AdBlue) oraz, co najważniejsze, z przyszłymi ograniczeniami wjazdu do miast. Z perspektywy eksperta, dla typowego miejskiego użytkownika, diesel staje się coraz mniej sensownym wyborem.
Kupując używanego diesla z myślą o przyszłości, należy zwrócić uwagę na kilka ukrytych kosztów i ryzyk:
- Koszty serwisowania: Systemy takie jak filtr cząstek stałych (DPF) czy układ AdBlue mogą być drogie w naprawie lub wymianie, zwłaszcza w starszych modelach.
- Spadająca wartość rezydualna: Im starsza norma Euro, tym szybciej auto będzie tracić na wartości, szczególnie w obliczu rozszerzających się SCT.
- Potencjalne mandaty: Niezastosowanie się do przepisów SCT może skutkować wysokimi karami finansowymi, co dodatkowo obciąża budżet właściciela.
Przyszłość twojego diesla: podsumowanie i strategiczne porady
Dla obecnych właścicieli diesli strategiczne decyzje powinny zależeć od kilku czynników. Jeśli Twój samochód spełnia normę Euro 6 lub wyższą, a mieszkasz poza dużymi aglomeracjami lub rzadko do nich wjeżdżasz, możesz spokojnie jeździć nim dalej. Wartość rezydualna będzie spadać, ale auto nadal będzie użyteczne. Jeśli jednak Twój diesel ma normę Euro 4 lub niższą, a mieszkasz lub często bywasz w miastach, gdzie SCT już obowiązują lub wkrótce wejdą w życie (np. Warszawa, Kraków), rozważ sprzedaż w najbliższym czasie. Im bliżej daty wejścia w życie kolejnych etapów SCT, tym trudniej będzie znaleźć nabywcę i tym niższą cenę uzyskasz.
Osobom planującym zakup auta w 2026 roku i później, radzę podchodzić do diesla z dużą ostrożnością. Mimo że na długich trasach nadal jest to ekonomiczny wybór, rozwój SCT i spadająca wartość rezydualna, zwłaszcza starszych modeli, sprawiają, że diesel może okazać się finansową pułapką. Pamiętajmy, że inwestycja w samochód to nie tylko cena zakupu, ale także koszty eksploatacji, serwisu i potencjalnej odsprzedaży. W mojej ocenie, dla większości kierowców, szczególnie tych zorientowanych na jazdę miejską i podmiejską, diesel przestaje być atrakcyjną opcją.
W obliczu tych zmian warto rozważyć alternatywy, które są bardziej przyszłościowe i mniej narażone na regulacje:
- Silniki benzynowe: Nadal popularne, często tańsze w zakupie i serwisowaniu, a ich normy emisji są mniej restrykcyjne w SCT niż dla diesli.
- Hybrydy (HEV/PHEV): Łączą zalety silnika spalinowego i elektrycznego, oferując niskie spalanie w mieście i możliwość jazdy na prądzie, co jest korzystne w SCT.
- LPG: Samochody z instalacją gazową są ekonomiczne w eksploatacji, a ich emisje są zazwyczaj niższe niż w przypadku starszych diesli, co może zapewnić im dłuższą akceptację w SCT.
