Bugatti Centodieci - Dlaczego to więcej niż Chiron?

Ernest Malinowski .

27 lipca 2026

Trzy Bugatti: niebieski bolid z numerem 34, biały Bugatti Centodieci i czerwony Chiron.

Centodieci to samochód, który najlepiej opisują liczby, ale same liczby nie tłumaczą jego znaczenia. To limitowany model Bugatti zbudowany jako hołd dla EB110, z własnym nadwoziem, potężnym W16 i produkcją zamkniętą do zaledwie 10 sztuk. Poniżej pokazuję, skąd wziął się ten projekt, co naprawdę oferuje technicznie, ile kosztował i dlaczego kolekcjonerzy traktują go jak aktywo, a nie tylko szybkie auto.

Najważniejsze fakty o tym modelu

  • Powstał jako coachbuilt hypercar, czyli ręcznie budowany model specjalny, a nie zwykła odmiana seryjnego auta.
  • Wyprodukowano tylko 10 egzemplarzy, a wszystkie zostały zarezerwowane jeszcze przed premierą.
  • Silnik W16 generuje 1 600 PS, co przekłada się na sprint do 100 km/h w 2,4 sekundy.
  • Prędkość maksymalna wynosi 380 km/h, więc to jeden z najmocniej zestrojonych Bugatti drogowych.
  • Stylistyka nawiązuje do EB110, ale nie jest kopią retro, tylko nowoczesną interpretacją dawnej ikony.
  • Cena katalogowa wynosiła 8 mln euro netto, a dziś wartość egzemplarzy zależy głównie od historii i specyfikacji.

Czym Centodieci wyróżnia się na tle innych Bugatti

Ja patrzę na ten model przede wszystkim jak na manifest marki. Nie jest to po prostu „mocniejszy Chiron”, tylko osobny projekt stworzony w bardzo wąskiej serii, z myślą o klientach, którzy kupują nie tylko osiągi, ale też fragment historii Bugatti. Sam fakt, że cała pula została rozdysponowana zanim auto oficjalnie pokazano światu, mówi o nim więcej niż niejedna reklama.

W praktyce Centodieci łączy dwie rzeczy, które rzadko idą razem: bezkompromisową technikę i silne odniesienie do przeszłości. To właśnie dlatego model przyciąga uwagę fanów sportowych aut. Z jednej strony ma nowoczesną platformę, napęd na cztery koła i W16, z drugiej - odwołuje się do EB110, czyli samochodu, który dla wielu osób zdefiniował dawną erę Bugatti. Taki układ sprawia, że auto jest jednocześnie współczesne i kolekcjonerskie. To prowadzi prosto do jego stylu, bo tam inspiracja widać od razu.

Biały Bugatti Centodieci z niebieskim wnętrzem w hali produkcyjnej, otoczony rzędami lamp.

Stylistyka, która od razu zdradza inspirację EB110

Najciekawsze w tym samochodzie jest to, że retro nie zostało tu potraktowane dosłownie. Projektanci wzięli kilka mocnych motywów z EB110 i przerobili je na język współczesnego hypercara. Efekt jest bardziej dojrzalszy niż w wielu limitowanych edycjach, które kończą się na doklejonych detalach. Tutaj każdy element ma funkcję.

  • Niższy przód i nowa linia dachu nadają autu bardziej klinową, agresywną sylwetkę.
  • Pięć kanałów chłodzących przywołuje motyw z EB110, ale wygląda świeżo i nowocześnie.
  • Szklana osłona nad silnikiem eksponuje W16 i od razu buduje poczucie mechanicznej teatralności.
  • Tylny pas świetlny i duży dyfuzor porządkują masę auta i wzmacniają wrażenie szerokości.
  • Pikowane wnętrze nie jest ozdobą dla ozdoby, tylko nawiązuje do dawnej Bugatti z wyraźnym naciskiem na ręczne wykończenie.

To, co lubię w tym projekcie najbardziej, to brak taniego efekciarstwa. Forma nie udaje czegoś, czym nie jest. Wloty, przetłoczenia i osłony naprawdę pracują dla chłodzenia oraz aerodynamiki, a nie tylko dla zdjęć prasowych. I właśnie dlatego ten model warto omawiać nie tylko jako obiekt pożądania, ale też jako maszynę o bardzo konkretnych parametrach.

Technika i osiągi bez marketingowej mgły

Według Bugatti, Centodieci korzysta z 8,0-litrowego silnika W16 o mocy 1 600 PS, ma napęd na cztery koła i siedmiobiegową skrzynię DSG z dwusprzęgłowym układem. To zestaw, który już sam w sobie brzmi poważnie, ale prawdziwy obraz daje dopiero tabela poniżej. Ja zawsze patrzę na takie dane nie jak na katalogowy popis, tylko jak na mapę kompromisów: co trzeba było poświęcić, żeby uzyskać taki wynik.

Parametr Wartość Co to oznacza w praktyce
Silnik 8,0 l W16, 7 993 cm³, cztery turbodoładowania Ogromny zapas mocy i momentu obrotowego, ale też bardzo złożona konstrukcja.
Moc 1 600 PS / 1 177 kW To poziom, który stawia auto w absolutnej czołówce drogowych hypercarów.
Skrzynia biegów 7-stopniowa DSG z dwoma sprzęgłami Błyskawiczne zmiany przełożeń i wysoka odporność na gigantyczne obciążenia.
Napęd Stały napęd na cztery koła Kluczowy dla przeniesienia mocy na asfalt, zwłaszcza przy ruszaniu i wyjściu z zakrętu.
0-100 km/h 2,4 s Przyspieszenie, które w realnym ruchu drogowym i tak trudno wykorzystać w pełni.
Prędkość maksymalna 380 km/h Wartość ważna głównie dla stabilności, aerodynamiki i prestiżu technicznego.
Masa 1 995 kg To nadal ciężkie auto, więc sukcesem jest tu nie lekkość, tylko kontrola masy i trakcji.
Hamulce 420 mm z przodu, 400 mm z tyłu Skala układu hamulcowego pokazuje, że auto projektowano pod bardzo wysokie prędkości.
Spalanie WLTP 21,5 l/100 km w cyklu łączonym To liczba formalna, ale dobrze pokazuje, że ekonomia nigdy nie była tu celem.

Najważniejszy wniosek? Centodieci nie próbuje być lekkim torowym zabawką. To ciężki, bardzo mocny, ale też dopracowany mechanicznie samochód drogowy, który ma zachować stabilność tam, gdzie większość aut dawno traci spokój. I właśnie dlatego warto spojrzeć na niego z perspektywy prowadzenia, a nie tylko przyspieszenia.

Jak takie auto zachowuje się w normalnej jeździe

W codziennym ruchu drogowego ten samochód nie pokazuje pełnej charakterystyki. Na papierze imponuje sprintem i prędkością maksymalną, ale w praktyce większe znaczenie mają trakcja, chłodzenie, reakcja układu kierowniczego i to, czy auto pozostaje przewidywalne przy wysokim obciążeniu. Bugatti testowało Centodieci przez ponad 50 000 km, a także w komorze klimatycznej w zakresie od -20°C do +45°C, więc to nie jest projekt, który powstał tylko po to, by świetnie wyglądać na zdjęciach.

Ja widzę tu wyraźnie jedną rzecz: to auto nie zostało zbudowane z myślą o miejskiej logice. Na wąskich ulicach, progach zwalniających czy zwykłym korku cały jego potencjał zostaje ukryty, a na pierwszy plan wychodzi raczej ostrożność kierowcy niż możliwości samochodu. Najwięcej sensu ma na szybkiej trasie albo na zamkniętym torze, gdzie można docenić stabilność przy dużych prędkościach i pewność przy hamowaniu. To nie jest wada, tylko uczciwe określenie przeznaczenia.

W tym miejscu łatwo przejść do kolejnego pytania, które zwykle pojawia się naturalnie: skoro auto jest tak wyjątkowe, ile właściwie kosztowało i czy w ogóle dało się je kupić.

Ile kosztował i dlaczego dziś jest prawie nie do zdobycia

Centodieci zostało wycenione na 8 mln euro netto za egzemplarz, a cała seria liczyła tylko 10 sztuk. Jak podaje Bugatti, wszystkie auta były zarezerwowane jeszcze przed premierą, więc klasyczny proces zakupu praktycznie nie istniał. To ważne, bo w świecie takich modeli dostępność bywa równie istotna jak sama cena.

W 2026 roku nie mówimy już o nowej produkcji, tylko o egzemplarzach w rękach prywatnych i o pojedynczych transakcjach lub aukcjach. Jeden z samochodów oferowanych przez RM Sotheby’s był wyceniany na poziomie 10-15 mln euro, co dobrze pokazuje, jak mocno rynek kolekcjonerski premiuje rzadkość, stan zachowania i historię konkretnego egzemplarza. Nie każdy hypercar z czasem drożeje, ale przy tak małej serii i tak silnej marce to zjawisko jest do przewidzenia.

Jeśli ktoś patrzy na taki samochód wyłącznie przez pryzmat ceny katalogowej, łatwo zgubi sedno. W tym segmencie płaci się nie za samą moc, tylko za połączenie kilku rzeczy naraz: ręcznej budowy, limitacji, pochodzenia, specyfikacji i rozpoznawalności projektu. To właśnie dlatego warto zestawić ten model z jego inspiracją i techniczną bazą.

Dlaczego porównanie z EB110 i Chironem ma sens

Najkrócej: EB110 był historyczną inspiracją, Chiron był bazą techniczną, a Centodieci stało się interpretacją obu tych światów. To pomaga zrozumieć, że nie chodzi tu o prostą ewolucję jednego modelu, lecz o bardzo świadome budowanie narracji marki. Dla mnie to jest jeden z mocniejszych punktów całego projektu, bo Bugatti nie odcina się od własnej przeszłości, tylko ją przepisuje na nowo.

  • EB110 dał punkt odniesienia stylistyczny i emocjonalny.
  • Chiron dostarczył architekturę techniczną, monokok i układ napędowy.
  • Centodieci połączył te dwa światy w bardzo małej, kolekcjonerskiej serii.

To porównanie jest ważne także dlatego, że pokazuje skalę różnicy między „kolejną wersją” a samochodem z własną tożsamością. Jeśli ktoś szuka najbardziej racjonalnego Bugatti, prawdopodobnie spojrzy gdzie indziej. Jeśli jednak interesuje go model, który ma znaczenie historyczne i emocjonalne, trudno o lepszy przykład.

Co naprawdę decyduje o wartości tak rzadkiego Bugatti

Gdy oceniam takie auto, patrzę nie tylko na przebieg. W przypadku limitowanego hypercara ważniejsze bywają dokumentacja, kompletność wyposażenia, historia serwisowa i zgodność specyfikacji z fabrycznym zamówieniem. Przy tak małej liczbie egzemplarzy nawet pozornie drobny detal może mieć duży wpływ na odbiór samochodu na rynku wtórnym.

Najważniejsze są zwykle cztery rzeczy: oryginalność, stan zachowania, udokumentowana obsługa i proweniencja, czyli historia własności. W praktyce oznacza to, że dwa pozornie podobne egzemplarze mogą różnić się wartością o bardzo duże kwoty. Dla kolekcjonera to nie jest kaprys, tylko rozsądna kalkulacja ryzyka i prestiżu.

Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną myśl, byłaby prosta: Centodieci nie jest autem do oceniania przez pryzmat codziennej użyteczności. To samochód, który pokazuje, jak marka potrafi połączyć dziedzictwo, rzemiosło i skrajne osiągi w modelu budowanym bardziej dla historii niż dla masowego rynku. Właśnie dlatego ten projekt wciąż działa na wyobraźnię i pewnie długo jeszcze będzie jednym z najgłośniejszych symboli współczesnego Bugatti.

FAQ - Najczęstsze pytania

Centodieci to limitowany coachbuilt hypercar, hołd dla EB110, z własnym nadwoziem i produkcją zaledwie 10 sztuk. Choć bazuje na Chironie, oferuje unikalną stylistykę i ekskluzywność, będąc bardziej kolekcjonerskim aktywem niż seryjnym modelem.
Wyprodukowano zaledwie 10 egzemplarzy Bugatti Centodieci. Wszystkie zostały zarezerwowane jeszcze przed oficjalną premierą, co podkreśla jego ekskluzywność i rzadkość na rynku.
Cena katalogowa Bugatti Centodieci wynosiła 8 milionów euro netto. Obecnie, ze względu na rzadkość i status kolekcjonerski, wartość rynkowa może sięgać 10-15 milionów euro, zależnie od historii i specyfikacji danego egzemplarza.
Centodieci napędzane jest silnikiem W16 o mocy 1600 PS. Przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,4 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 380 km/h. To jeden z najmocniejszych drogowych Bugatti, łączący ekstremalne osiągi z ekskluzywnością.
Centodieci nie jest przeznaczone do codziennej jazdy. Jego potencjał ujawnia się na szybkich trasach lub torze. W miejskim ruchu jego możliwości są ograniczone, a priorytetem staje się ostrożność kierowcy. To raczej kolekcjonerski symbol niż praktyczny środek transportu.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

bugatti centodieci bugatti centodieci cena bugatti centodieci osiągi bugatti centodieci specyfikacja
Autor Ernest Malinowski
Ernest Malinowski
Nazywam się Ernest Malinowski i od 15 lat związany jestem z tematem motoryzacji. Moje zainteresowanie motoryzacją zaczęło się w dzieciństwie, kiedy to zafascynowałem się mechaniką i różnorodnością pojazdów. Od tamtej pory nieustannie poszerzam swoją wiedzę, śledząc najnowsze trendy i innowacje w branży. W swoich tekstach staram się tłumaczyć złożone zagadnienia w sposób przystępny, aby każdy mógł zrozumieć, jak działają różne aspekty motoryzacji. Piszę na tematy związane z nowinkami technologicznymi, bezpieczeństwem drogowym oraz ekologicznymi rozwiązaniami w motoryzacji. Zawsze dokładam starań, aby moje artykuły były rzetelne, oparte na sprawdzonych źródłach i aktualnych informacjach. Wierzę, że dobrze zorganizowana wiedza i jasny przekaz mogą pomóc czytelnikom w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących motoryzacji.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz